"Wstyd" Laury Walsh to prawdziwa historia o upadku człowieka. O ogromnym pragnieniu zapełnienia pustki i wielkim cierpieniu, które dotyka całą rodzinę. 

     Laura widzi początki swojego upadku w dzieciństwie.  Już wtedy zawsze chciała być w centrum zainteresowania. Wielkim ciosem była dla niej zmiana roli w rodzinie. Mała księżniczka stała się starszą siostrą. Była zazdrosna o uwagę jaką rodzice poświęcali jej rodzeństwu. Pomimo to w swojej rodzinie czuła się szczęśliwe. Później zaczęły się problemy.

     Ojciec zaczął nadużywać alkoholu, czasami obstawiał zakłady piłkarskie, coraz częściej wracał w złym humorze, stał się agresywny. Gdy wdał się w romans, a jego kochanka zaszła w ciążę, matka Laury wyprowadziła się wraz
 dziećmi do znajomych. Dziewczynka, pomimo strachu, bardzo tęskniła za tatą.

    W końcu, gdy po raz pierwszy odwiedziła ojca, odkryła swoje wielkie pragnienie - chęć posiadania dziecka. Była zachwycona przyrodnim rodzeństwem i pragnęła się nim zajmować. Wydawało się, że wszystko się jakoś unormowało, gdy któregoś dnia ojciec nie pozwolił jej wrócić do matki, straszył ją wielkimi konsekwencjami, jeżeli się z nią zobaczy. Dziewczynka uwierzyła w groźby, nie śmiała nawet otworzyć matce drzwi, gdy ta próbowała się
z nią skontaktować.

     Laura stała się coraz bardziej nerwowa, kompulsywnie wydzierała włosy z głowy.  Tymczasem ojciec nadal pił
 i był agresywny, któregoś dnia jego partnerka stwierdziła, że nie będzie tego dłużej tolerowała, Jose wyprowadziła się wraz z dzieckiem. Od tego czasu Laura nie chodziła do szkoły i ukrywała to przed matką, musiała zajmować się młodszym rodzeństwem. Ojciec powiedział, że gdy zdradzi tę tajemnicę, to umrze siedem pilnujących jej sroczek, Laura nie chciała do tego dopuścić, przecież kochała zwierzęta, milczała.

    Któregoś dnia, gdy dziewczynka jechała wraz z ojcem na zakupy, popuściła wodze fantazji i skłamała, że ktoś śledzi ich auto i że zapewne była to Jose. Zdenerwowany Frank pojechał do kobiety i mocno ją zranił, za co został skazany na trzy lata więzienia.

    Laura wróciła do matki, która wniosła pozew o rozwód. Dziewczyna nadal tęskniła za ojcem, ciągle też chciała być w centrum uwagi. Marzyła o tym, żeby złamać nogę, zranić się, wziąć udział w wypadku, uciec z domu, zatruć się, a nawet posunęła się do kolejnego kłamstwa i wezwała policję, ponieważ, jak twierdziła, ktoś chciał ją porwać. To był również czas, kiedy dokuczały jej bóle menstruacyjne. Gdy pierwszy raz dostała silny lek przeciwbólowy, czuła się po nim wspaniale, ten stan miał jej towarzyszyć jeszcze przez długi czas. Od tej chwili Laura udawała różne dolegliwości, po to by trafić do szpitala dziecięcego, tam czuła się zaopiekowana. W ciągu 2 lat była tam 12 razy.  

    Inicjację seksualną przeszła z chłopakiem przyjaciółki, potem spotykała się zarówno z nim jak i z żonatym mężczyzną - Davem. To właśnie z nim chciała mieć dziecko, udało się. Laura była szczęśliwa, ale wiedziała, że chce jeszcze chłopca. Drugie dziecko musiało być chłopcem, dlatego Laura, wierząc w przesądy, wywołała wcześniejszy poród, urodziła wcześniaka, który bardzo chorował. Wtedy trudno jej było nawet żałować swojego czynu. Opieka nad dziećmi bardzo ją męczyła, Laura była w coraz słabszej formie. Pomimo spirali ginekologicznej urodziła kolejne dziecko. Wtedy właśnie przeszła zabieg sterylizacji. Niestety niedługo później jej córeczka umarła śmiercią łóżeczkową. Laura chciała cofnąć sterylizację, ale zaszła w ciążę pozamaciczną i usunięto jej jajowód. Wtedy wyprowadziła się od Dave'a.

    Laura zaczęła nałogowo brać leki i pić alkohol. Próbowała wszelkich sposobów, by zdobyć niezbędne dla jej funkcjonowania substancje.  Wyłudzała tabletki od lekarzy, od farmaceutów, od przyjaciół. Po pewnym czasie, gdy syn powiedział, że jej nienawidzi, poszła na odwyk i na terapię, ale przerwała ją po dwóch miesiącach i znowu wpadła w nałóg. Było coraz gorzej, Laura kradła ze sklepów, od ojca koleżanki, od klientów - staruszków, u których sprzątała. Zaczęła brać amfetaminę i staczała się na dno.

    Któregoś dnia zrozumiała, że jeżeli nadal będzie poddawała się nałogowi, straci swoje dzieci i już nigdy ich nie zobaczy. Zdecydowała, że to musi się skończyć, obiecała sobie, że pójdzie  na leczenie, dla dzieci, które zawsze były przy niej, które o nią dbały. Tym razem się udało. Nie było łatwo, ale ostatecznie Laura założyła własną firmę, która rozwinęła się w dobrze prosperujący biznes. Dotarło do niej, że nigdy nie brała za siebie odpowiedzialności, za wszystko obwiniała ludzi, system, a sama nigdy nie czuła się winna.

    Teraz Laura ciągle walczy z nałogiem, który będzie towarzyszył jej do końca życia.  Czuje jednak, że zrobiła ogromny krok, który znaczy wiele nie tylko dla niej, ale i dla jej rodziny. Teraz towarzyszy jej tylko jedna myśl: "Zawsze trzeba mieć nadzieję".

 

"Wstyd"

gallery/wstyd